Trzeci tydzień na Bali – nudy w Hotelu Paradise nie było

"Poprzednie Rajskie Rozdanie było trochę jak loteria fantowa – niby co któryś los wygrywa, ale jakoś zwycięzców nie widać a koszta i nerwy rosną". Nie da się nie zgodzić z Panem Lektorem. Czyżby produkcja też to wyczuła i postanowiła zdrowo namieszać? Już kolejnego ranka do programu weszła nowa uczestniczka, zaś dwa dni później świeżo upieczona singielka – Monika – dostała możliwość całkowitego przetasowania par.

Opisywaliśmy to zresztą szczegółowo tutaj .

Największy problem z nowym statusem quo w Hotelu miała Sonia, której relacje z Kamilem, z którym została ponownie połączona w parę, w ostatnich dniach były co najmniej napięte. Chłopak przy każdej okazji starał się uprzykrzać jej życie kolejnymi docinkami. Nie ukrywał też, że chce doprowadzić do jej odpadnięcia przy najbliższym Rajskim Rozdaniu.

Podczas kolacji, którą uczestnicy zjedli w nowych parach, Sonia postanowiła przeprosić Kamila za swoje zbyt emocjonalne reakcje i zaproponowała rozejm. Ten przystał wprawdzie na propozycję, niedługo potem wyznał jednak, że jest w posiadaniu pewnych niewygodnych informacji na temat Roberta, do którego Sonia zaczynała czuć coraz więcej i była nim wyraźnie zainteresowana.

Poranek po pierwszej nocy w nowych parach przyniósł kilka niespodzianek. Z ploteczek Ivana i Ani dowiedzieliśmy się, że poprzedniego wieczora Robert próbował "montować się" do Magdy, czarując ją słodkimi słówkami w sypialni. Czyżby to miał na myśli Kamil podczas kolacji z Sonią? Sam Kamil też zakombinował i zamiast przespać noc we własnym łóżku, spędził ją na kanapie z Julią. Artur, jej obecny partner, chyba niespecjalnie się tym przejął, bo zawędrował pod osłoną nocy do singlówki Dominiki. No cóż. Plany i spiski Moniki swoją drogą, sympatie i rodzące się uczucia swoją…

Chwila szczerości

Wieczorem mieszkańcy Hotelu otrzymali list. Producenci show przygotowali w sypialni każdej nowej pary listę tematów do rozmów, które miały zbliżyć ich do siebie. Sonia i Kamil, mimo początkowej niechęci, zdobyli się jednak na szczerość i opowiedzieli sobie o swoich najbliższych.

- Dziękuję za szczerą rozmowę Kamilu. Było szczerze i prawdziwie - podsumowała nieco spokojniejsza Sonia. Kamil zapewnił, że uda im się utrzymać dobre relacje, jeśli dziewczyna nie będzie "robiła mu koło d.py".

- Mogę w ogóle nie robić nic w tym kierunku, żebyś ty odpadła – dodał wspaniałomyślnie. - Nie ja decyduję i nie stanę za tobą, ale mam też wpływ na zdanie innych uczestników.

Ciężko ocenić, czy mówił to jeszcze Kamil, czy już jego wybujałe ego.

Dobry humor nie towarzyszył 21-latce jednak zbyt długo. Najwyraźniej poważna rozmowa z Kamilem w połączeniu z drinkiem była zapalnikiem. Znana doskonale ze swojej emocjonalności i częstego płaczu Sonia zdobyła się także na wyznanie w obecności pozostałych uczestników. Usłyszeli, że przez ostatnie lata nie miała lekko a jej największym wsparciem był ukochany dziadek, który odszedł jakiś czas temu. Jakby tego było mało - w dniu jego śmierci matka uczestniczki dowiedziała się, że choruje na raka.

Gdzie kucharzy pięciu…

Następnego dnia panowie mieli zająć się organizacją grilla - wybrali się więc na zakupy na okoliczny stragan.

W drodze powrotnej do hotelu próbowali ustalić menu. Wśród propozycji znalazły się m.in. burgery, grillowany tuńczyk oraz zdrowe sałatki. Między doświadczonymi kulinarnie Ivanem i Bartkiem doszło do drobnej sprzeczki.

- Lubię współpracę, nie lubię narzucania - burzył się Bartek.

Tuż po powrocie panowie, niczym prawdziwi dżentelmeni, zaoferowali, aby płeć piękna zrelaksowała się przy basenie i pozwoliła im realizować się w kuchni.

Prawdziwie pikantne rzeczy działy się jednak właśnie wśród dziewcząt. Sonia skarżyła się koleżankom na Monikę i jej próbę odbicia Roberta.

- Bardzo zawiodłam się na Monice. Mam wrażenie, że ona myśli, że wszyscy jesteśmy debilami, a ona jest inteligentna. Ona się czuje jak wśród małp w cyrku - narzekała Sonia.

Po chwili dziewczyny zaproponowały Monice integrację, ta jednak nie była specjalnie chętna.

- No nie chcę mi się, no Boże. Nie chcę gadać z Sonią. Irytuje mnie, drażni mnie jej sposób bycia. Niech te afery koperkowe zachowa dla siebie - tłumaczyła Magdzie. - W końcu jak ryknę, to się skończy i tyle by było - zagroziła poirytowana.

Niedługo później mieszkańcy przystąpili do ucztowania. Okazało się, że panowie stanęli na wysokości zadania. Udany posiłek pogodził nawet Bartka i Ivana. Teraz z kolei Robert był w kropce - nie wiedział, czy na Rajskim Rozdaniu stanie za Moniką czy Sonią. Postanowił wygadać się Bartkowi.

- Monika jest równa babka, Sonia widać, że taki młody charakter - oceniał partnerki. - To jest opcja taktyczna, bo chleba z tego nie będzie.

No grubo…

Kolejny wieczór oznaczał spotkanie wszystkich uczestników przy Puszce Pandory.

Kamil zapewnił, że jest skupiony na Julii i nie zamierza się otwierać na relacje z innymi kobietami. Dominika wyznała, że jej relacja z Arturem przeszła chwilową burzę z piorunami, jednak wciąż zależy jej na nim. Artur wyjawił natomiast, że choć niezaprzeczalnie w tym momencie czuje coś do Dominiki, nie mówi "nie" innym uczestniczkom. Bartek zdradził, że to Magdą interesuje się najbardziej, instagramerka natomiast nie zdawała się być z tej deklaracji zadowolona, wyznając jedynie, że jest otwarta na mężczyzn i nie jest sfokusowana na jednym. Sonia wystosowała natomiast kilka uwag w stronę Moniki.

- Nie spędzasz z nami czasu, nie tańczysz, nie bawisz się - wyliczała. - Masz z nami kontakt tylko, jak idziesz na fajka.

- Nie czuję takiej potrzeby, żeby z tobą rozmawiać - odpowiedziała jej niezmiennie pewna siebie Monika, przy okazji ubolewając, że nie miała okazji jeszcze "wykazać się" w programie, co wprawiło w niemałe osłupienie i konsternację pozostałych uczestników. Ich miny i reakcje mówiły zresztą same za siebie.

- Jeszcze nawet nie zaczęłam grać, bo nie mam z kim! - wykrzyczała Monika.

2+1 = kłopoty

Kolejnego dnia przy śniadaniu panowie dostali list z zastrzeżeniem, że jego treść nie może dotrzeć do żeńskiej części rezydentów willi.

Uczestnicy mieli za zadanie wyznać Klaudii El Drusi, którą dziewczyną są na ten moment zainteresowani w największym stopniu. Następnie mieli dodać do tego równania trzecią osobę, tzw. opcję zapasową – dziewczynę, która również ich interesuje i chcieliby poznać ją bliżej. To nie mogło zwiastować niczego dobrego… A mianowicie randki w formie 2+1.

Robert zabrał Sonię na piknik na plaży. Po obiecującym początku randki do pary dołączyła Magda. I zaczęła z grubej rury, nie ma co ukrywać.

- Wczoraj powiedziałeś, że ci się podobam - zwróciła się chłopaka. – No, Robert, chciałbyś mnie też poznać? Pamiętasz, co mi mówiłeś?

Z każdą minutą atmosfera na randce coraz bardziej gęstniała.

- Czuję się oszukana, nabrana, tak po chamsku – podsumowała ze łzami w oczach Sonia.

Mniej więcej w tym samym czasie Monika dzieliła się swoimi mądrościami w dziedzinie całego wszechświata z Julią. Prawdopodobnie ten fragment przejdzie do historii 2 edycji programu a cała wypowiedź uczestniczki miała równie dużo sensu, co rozprawka Pana Lektora. Wiecie – co za dużo, to niezdrowo.

Spotkanie Kamila z Julią i Anią przebiegła w całkiem niezłych nastrojach. Chłopak już na wstępie wyjaśnił dziewczynom dlaczego spotykają się w takim składzie i udało się dokończyć kolację bez większych rozczarowań czy dramatów.

Mogłoby się wydawać, że podobnie było na spotkaniu Artura z Dominiką i… Moniką. Ich zdania po randce były jednak co najmniej podzielone. Monika i Artur byli bardzo zadowoleni, natomiast Dominika śmiało wyraziła swoje zniesmaczenie sytuacją. Dziewczyna wyraźnie nie lubi Moniki, jak się jednak dziwić – koniec końców to dzięki niej utknęła na kilka dni w singlówce.

Chwila prawdy!

Nastroje w Hotelu tuż przed Rajskiem Rozdaniem sięgały zenitu. Monika, zachęcona niedawną randką w trójkącie, deklarowała, że będzie walczyć o Artura. Magda wyraźnie miała ochotę stanąć za Robertem. Sonia była pewna tylko jednego – za Robertem stanąć nie może. Bartek podejrzewał, że to on będzie musiał odesłać którąś z uczestniczek do domu. Natomiast Dominika bała się konkurencji w postaci Moniki.

Pierwsza decyzję miała podjąć Ania. Wybrała Ivana, co nie było zaskoczeniem w najmniejszym chociaż stopniu.

Kolejna była Julia, która pospiesznie zajęła miejsce obok Kamila. Tutaj też bez zaskoczeń.

Następnie przyszła kolej Dominiki. Wybór dziewczyny padł na Artura.

- Nasze relacje już przeszły jedną burzę i mam nadzieję, że się to nie powtórzy. Dalej zależy mi na Arturze, chcę spędzać z nim czas. Jesteśmy otwarci na innych, ale jest mi to najbliższa osoba tutaj. Moja decyzja się nie zmieniła - zapewniła.

- Takie sytuacje tutaj z mojej strony nie będą już miały miejsca. Zrozumiałem pewne granice, których nie wolno przekraczać - zapewnił Artur.

Następnie przyszła pora na Sonię. Niespodziewanie zadurzona w Robercie uczestniczka wybrała Bartka.

- Postanowiłam nie kierować się tylko i wyłącznie sercem, a po raz pierwszy posłuchać rozumu. Mam nadzieję, że to mnie nie zgubi. Byłam wręcz przekonana, że będzie to inna decyzja – wyznała.

Robert wcale nie wyglądał jednak na zmartwionego. Po chwili za jego plecami stanęła zresztą Magda.

- Już od pierwszego dnia zwrócił na mnie uwagę, a nie mieliśmy okazji się poznać. Nie mogło być inaczej - wyjaśniła blondynka, która użyła tego zdania w stosunku do już chyba każdego chłopaka w Hotelu.

W końcu przyszedł czas na ostatnią z pań, Monikę. Brunetka podeszła do Bartka wybranego już przez Sonię. Niechęć do pokrzyżowania szyków Magdzie – swojej przyjaciółce? Do stawania na drodze uczuciu Artura i Dominiki? A może chęć wyeliminowania Sonii? W końcu nie kryła się z brakiem sympatii wobec niej. Dodatkowo Monika umówiła się z Bartkiem, że w razie potrzeby wybiorą siebie nawzajem i nie muszą martwić się o swoją pozycję w programie.

- Jest w porządku facetem, kieruje się mocnymi zasadami, które ja bardzo cenię – tłumaczyła się jednak.

Siłą rzeczy to Bartek, za którego plecami stały dwie uczestniczki, musiał dokonać eliminacyjnego wyboru. Ostatecznie wybrał Sonię. Z show pożegnała się więc Monika.

- Życzę Wam szczęścia - rzuciła na odchodne, po kątach rzucając komentarze o niesłowności Bartka.

Będziecie tęsknić? Jesteśmy bardzo ciekawi, jak zmieni się Hotel bez Moniki.

Przeczytaj także

uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.